|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ostatnio dodane:
Budapeszt 2010
Balaton 2010
Ślub
|
|
|
|
|
|
Byłeś kiedyś pod ziemią? - Czyli co kryje się pod Paryżem...
Większość z nas spacerując codziennie ulicami swojego mista nie zdaje sobie sprawy,
że pod naszymi stopami poza kilometrami kabli telefonicznych, światłowodów,
rur doprowadzających wodę do naszych mieszkań i innych wszelkiego rodzaju urządzeń
znajdują się także długie korytarze, puste sale, schody i studnie.
Niewielu z nas w zamęcie codziennego życia zastanawia się co było w tym miejscu
kiedyś, co działo się tutaj kilkadziesiąt czy kilkaset lat temu.
Są w Polsce miasta pod którymi rozciąga się mityczna lub jak najbardziej prawdziwa siatka kanałów.
Większość miast posiada jedynie typowe kanały służące do odprowadzania
wody deszczowej czy tez nieczystości z ulic. Są jednak miasta w których podziemne kanały
były czymś więcej. Najbardziej znanym jest chyba Paryż.
Katakumby pod Paryżem sięgają historią aż cesarstwa rzymskiego i kamieniołomów z tego okresu.
Rozciągają się na obszarze około 770 hektarów, zaczynają się mniej więcej na głębokości 20 metrów,
znacznie poniżej linii metra i kanalizacji.
Katakumby powstały początkowo
jako wyrobiska w działających na tym terenie kopalniach. Wydobyty wapień
posłużył między innymi do budowy katedr Nôtre Dame i Chatres.
Pod koniec XVII wieku, podczas panującej w mieście epidemii służyły jako miejsce usuwania zwłok,
których nie chowano na cmentarzu aby uniknąć rozprzestrzeniania się choroby.
W XIX wieku powstały pomieszczenia
(np. Krypta Męki Pańskiej (Rotunda Piszczeli), "Grobowiec Gilberta"),
które do dnia dzisiejszego można zwiedzać. Pozostała część podziemi jest niedostępna
dla zwiedzających. Tam właśnie postanowiliśmy skiertować nasze kroki... ale o tym dalej.
Stałym bywalcem podziemi był Victor Hugo, który właśnie tutaj umieścił
akcję swojej powieści "Nędznicy".
Podczas wojny katakumby stały się miejscem spotkań paryskiego ruchu oporu.
Aż do roku 1995 katakumby można było odwiedzać właściwie bez ograniczeń. W 1995
utworzono specjalną jednostkę porządkową E.R.I.C, która ściga nielegalnych gości.
Szacuje się, że paryskie katakumby odwiedzane są rocznie przez 15 tysięcy nieproszonych gości.
Przyłapanym recydywistom, grożą dotkliwe kary pieniężne.
Do dnia dzisiejszego poza wydzielonym fragmentem dostęp do katakumb jest niemożliwy.
Wejścia (włazy na ulicach po których codziennie stąpają tysiące ludzi) są regularnie zaspawywane.
Cały czas trwa zabawa w kotka i myszkę pomiędzy miłośnikami eksploracji podziemnego miasta
a władzami, które próbuja ten proceder ukrócić.
W maju tego roku wraz z Travisem i Bartkiem mieliśmy przyjemność odwiedzić
Paryskie katakumby. Gościli nas miejscowi stali bywalcy i miłośnicy Paryskich
podziemi także mogliśmy liczyć na wycieczkę w towarzystwie najlepszych przewodników.
Rzeczą, która najmocniej utkwiła mi w pamięci jest wysokość korytarzy którymi chodziliśmy.
Wiekszość drogi pokonywaliśmy pochyleni, czasami wystarczyło schylić głowę, czasami trzeba było zgiąć plecy,
a czasami kończyło się na poruszaniu się w kucki. Bywały też miejsca gdzie nie
było juz miejsca na plecak na plecach więc trzeba było go wziać pod pachę i w ten sposób pokonywać korytarze.
(fot.)
bywało też ciaśniej... (fot.)
Dodając do tego tempo jakim się poruszaliśmy (szybki marsz)... średnio przyjemna wędrówka. :)
Bywały fragmenty gdzie przejście było możliwe tylko na szczupaka... po wejściu w tunel
nie było wystarczająco duzo miejsca aby ułożyć ręce wzdłuż tułowia... poczułem wtedy jak się czują dżdżownice
wędrujące ruchem pełzakowato-posuwistym... :) Mieliśmy też okazję pojeździć rowerkiem, który ktoś przytargał do podziemi, pięknie odmalował
i pozostawił ku uciesze gawiedzi :) Światło cały czas działało :)
(fot.)
Z drugiej wyprawy do bolących pleców doszły jeszcze mokre nogi...
Poziom wody w korytarzach od "do pół łydki" podniósł się do powyżej pasa...
i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę że mój plecak zaczyna być narażony na zalanie a w środku miałem aparat...
eksploracja tego korytarza zakończyła się odwrotem :) (fot.)
Zdjęć niestety wtedy nie robiłem, wystarczającym zmartwieniem było dla mnie jak nie zamoczyć plecaka
więc dodatkowo aparat w ręce byłby chyba niezbyt dobrym pomysłem :)
Ogólnie wyprawę oceniam jako bardzo udaną. Na pewno nie wykorzystałem wszystkich okazji do zrobienia ciekawego zdjęcia,
na pewno nie uwieczniłem wszystkich (w tym tych najciekawszych) momentów...
Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak tam wrócić.... :)
Zapraszam do galerii wszystkich zdjęć z tej wyprawy, znajdziecie ją na stronie www.urb-ex.pl
w działach (Katakumby pod Paryżem I)
i (Katakumby pod Paryżem II).
Jeżeli kogoś interesuje legalne zwiedzanie części dostępnej dla turystów powinien zgłosić się do
Muzeum Katakumb przy Place Denfert Rochereau 1.
Im wcześniej tym lepiej ponieważ zainteresowanie jest dość spore i podobno terminy
trzeba rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem.
Jako alternatywa zawsze pozostaje któraś ze studzienek kanalizacyjnych... ;P
A na zakończenie zapraszam do obejrzenia filmu nakręconego przez zupełnie inna ekipę i w zupełnie innym czasie
ale dokłądnie w tych samych miejscach, które my mieliśmy okazję odwiedzić...
Na filmiku widać miejsca dające najwięcej frajdy podczas penetrowania katakumb,
wąskie tunele przez które musieliśmy się przeciskać razem z plecakami.
Miejsca było tak mało że plecak należałopchać przed sobą zasłaniając sobie tym samym widok
w przód. Miejscami korytarz był tak ciasny, że wchodząc do niego na tzw. "szczupaka" nie było juz miejsca aby
oprzeć się na rękach i jedynym sposobem przesuwania się naprzód było odpychanie się stopami.
Własnego filmu nie nakręciliśmy nad czym bardzo ubolewamy... nastepnym razem nie popełnimy tego błedu...
|
|
|
Dodano: 2008-05-18
|
|
|
|
| Komentarze (0)
|
|
|
|
|
|

Ślub
Zaczęło się w marcu. Nie...
Wszystko miało miejsce w uroczym Zakhyntos w 2009 roku - tam nastąpiły Nasze zaręczyny.
Kolejno przyszła jesień, pojawił się śnieg i znowu przywitała Nas wiosna...
Dodano: 2011-02-18
Balaton 2010
Wycieczka na Węgry nad jezioro Balaton była celem naszej podróży. Decyzja podjęta została dosyć wcześnie. Głównie ze względu, że dotyczyła całej rodziny. Na wyjazd szykowała się mama i tata, Karolcia z Dawidem, znajomi rodziców no i rzecz jasna my.
Dodano: 2011-02-18
Budapeszt 2010
Z samego rana, tuż po śniadanku, spakowaliśmy plecak i udaliśmy się na
pobliską stację kolejową.
Tam Krzyś, dzięki swej dobrej znajomości j. angielskiego bez żadnych
problemów zakupił 2 bilety i udaliśmy się
na upragnioną wycieczkę do stolicy Węgier.
Dodano: 2011-02-13
Closterkeller 2010
Długi Weekend 2009
Safari Zoo 2009
Piwobranie 2009
Czarna Góra 2009
Drezno 2009
Park Linowy 2009
Biskupin 2009
Spływ Piławą 2009
Castle Party 2009
Woodstock 2009
Karpacz 2008
NAJCZESCIEJ ODWIEDZANE
Katakumby Pod Paryżem
palicki.com
|
|