Portfolio, modelki Links Contact

Ostatnia aktualizacja
Sobota, 27/02/2010

Ostatnio dodane: Castle Party 2009, Woodstock 2009, Spływ Piławą, Biskupin 2009, Karpacz 2008, Park Linowy 2009, Drezno 2009

PARK LINOWY...YEAHHH...TO JEST TO :)



"Wiosna - cieplejszy wieje wiatr
Wiosna - znów nam ubyło lat
Wiosna - wiosna w koło, rozkwitły bzy
Śpiewa - skowronek nad nami
Drzewa - strzeliły pąkami
Wszystko - kwitnie w koło i ja i ty"

"Skaldowie - Wszystko kwitnie w koło"



Ciepłe, słoneczne południe. Niedziela - dzień wolny, przeznaczony na słodkie lenistwo. Nie, to nie tak było :p
Jeszcze raz, od początku ;)

Słońce - zgadza się było. Delikatne jak na tę porę roku przystało. Twarz muskał ciepły, coraz przyjemniejszy wiatr. Niedzielne popołudnie. Krzyś wpadł na jeden ze swych genialnych pomysłów. On chyba lubi sprawdzać moją sprawność fizyczną i zaprawienie w boju...hihi.. Wówczas nie ma co marzyć o wylegiwaniu na kanapie, spokojnym spacerze, czy zwyczajnym nie robieniu niczego. Ogólnie mnie to bardzo cieszy. W naszym życiu nie będzie nigdy czasu na nudę czy monotonie. Zawsze jest pełno zabawy i full ekstremum. Już taki nasz związek. Idealnie dobrane proporcje, zarówno podobieństw jak i sprzeczność. Pozwolę sobie na więcej korzystając z okazji. Jesteśmy bardzo dobrym przykładem teorii "jabłka i dwóch identycznie pasujących do siebie połówek" ;)

Wracając jednak do meritum.
Ubrani w wygodną odzież do wspinaczki, z zapakowanym koszykiem na ewentualną możliwość urządzenia sobie mini piknik na świeżym powietrzu ruszyliśmy do Kobylnicy ( około 15 km od Poznania w stronę Gniezna)

Miejsc parkingowych jest na szczęście pod dostatkiem. Idziemy odebrać sprzęt. Karabinki i odpowiednio dopasowana uprząż biodrowa to oczywiście nie wszystko. Przydziałowo panie otrzymują kask żółty, panowie niebieski. Co by to fryzurka za ładna nie pozostała :p
Dobrze, że wiek i doświadczenie nie grają tu większej roli;)
Wchodzimy na teren parku. Widok jest doprawdy niecodzienny. Dookoła otaczają Nas umieszczone na wysokościach belki, kładki, siatki, pętle i różnego rodzaju liny.
Po chwili podchodzi instruktorka i zostaje nam wygłoszony kilkuminutowy wykład z zakresu posługiwania się sprzętem asekuracyjnym, a także mamy okazje w praktyce poćwiczyć zdobytą wiedzę. Na szczęście Krzysiatko nie jest nowicjuszem w tej dziedzinie, więc mimo natłoku informacji o karabinkach, linach, systemie platform i przeszkód mogę czuć się wyjątkowo spokojnie i bezpiecznie.

Jak się jednak okazało do czasu :p
Jako, że mój Michul lubi wyzwania, nie trudno się domyślić, że trasa którą wybrał należała do najtrudniejszych. Jak zostaliśmy poinformowania polecana jest osobom wysportowanym i lubiącym mocne wrażenia (i tu zastanowiłabym się trochę, czy oby dobrze została ona dopasowana do naszych mieszczańskich możliwości - mam tu na myśli gównie kondycję, ale czego to się nie robi dla dobrej zabawy i swego ukochanego rzecz jasna :p )

W celach informacyjnych należy dodać, że wszystko odbywać się będzie na wysokości 15metrów , a cala przygoda kończy się zjazdem tyrolskim.
Po wejściu na pierwszą przeszkodę poczułam uderzenie, niezwykle szybko zalewającego me całe ciało ciepła. Wysokość, lęk przed skokiem na drugą przeszkodę spowodowały, że przysiadłam przy drzewie kurczowo trzymając się Krzysinej łydki.. Z perspektywy czasu stwierdzam, że musiało to niezwykle komicznie wyglądać hihihi

Trzy wdechy i skok. Teraz rozumiem, skąd nazwa "skok tarzana". Udało się. Początkowo są małe trudności z utrzymaniem równowagi, ale wierzę w dobrą jakość zabezpieczeń i cenne wskazówki mego prywatnego instruktora - i tu należą Ci się ukłony Krzysiu ;)
Próbujemy dalej. Przed nami ruchome kładki, beczka, sieć rybacka. Mijamy kolejne platformy. Muszę przyznać, że wrażenia są niesamowite. Adrenalina cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. Może trudno w tej chwili wyobrazić sobie zadowolenie jakie nam towarzyszyło gdy okazało się, że połowę trasy mamy już za sobą :) a my cały czas raz z mniejszym, innym razem z nieco większym trudem dzielnie przechodzimy kolejny etap wspinaczki.

Co tu więcej pisać. Wklejamy zdjęcia, które stanowią rodzaj małej namiastki dokumentującej ten niepowtarzalny sposób spędzenia wolnego czasu i oczywiście namawiamy do spróbowania swych możliwości ;)


Dodano: 2010-02-01

 

Komentarze (4)     >> dodaj komentarz <<
1. Obowiązkowo przy waszym następnym wyjeździe w to miejsce zabieram się z Wami ;*
Karolcia 2010-02-02 16:17
2. widzę moja Droga, że kwitniesz...;)
Agata 2010-02-03 10:19
3. Świetny pomysł na "niedzielny spacerek", chociaż teraz pogoda trochę nieodpowiednia :)
adamf 2010-02-03 15:59
4. Macie zajebiste pomysły na spędzenie wolnego czasu :D A kiedy kupicie motory? Bo tylko na to czekam :D
Adam P. 2010-03-01 18:44
>> dodaj komentarz <<

 

 



Drezno 2009
Drezno? Znajomi Krzyska. Koncert The Sisters of Mercy? Brzmi zachęcająco... Godz. 18h. Zjeżdżamy się do mieszkania Agaty...

Dodano: 2010-02-27 23:02

Park Linowy 2009
Ciepłe, słoneczne południe. Niedziela - dzień wolny, przeznaczony na słodkie lenistwo. Nie, to nie tak było :p

Dodano: 2010-02-01 20:45

Karpacz 2008
Spotkanie, rozmowa, ostatnie ustalenia (to już rodzaj Naszego rytuału), szybkie pakowanie, czas pędzić na pociąg....

Dodano: 2010-01-18 22:41

Biskupin 2009
Ta niewielka osada biskupińska jest najbardziej znanym w Europie Środkowej rezerwatem archeologicznym.

Dodano: 2009-11-29 18:00

Spływ Piławą 2009
Rzeka Piława - Nasz pierwszy wspólny spływ kajakowy.

Dodano: 2009-10-24 19:50

Castle Party 2009
Widzieliście kiedyś bladą kobiecą postać w ostrym, ciemnym makijażu, która snułaby się ulicami miasta

Dodano: 2009-09-26 16:00

Woodstock 2009
Woodstock, woodstock, woodstock ... to słowo rozbrzmiewało ostatnio coraz częściej wsród naszych znajomych

Dodano: 2009-08-07 14:00

zamiatanie

home| portfolio| links| contact | sitemap | opony

Copyright (C) 2008 by Chris
Design by Bocian