|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ostatnio dodane:
Karpacz 2008,
Drezno 2009,
Narty 2009,
Closterkeller 2010
Dlugi Weekend 2009
|
|
|
|
|
|
Spływ Piławą - 22.VIII - 23.VIII 2009
Rzeka Piława - Nasz pierwszy wspólny spływ kajakowy.
Dzień pierwszy
Do miejscowości Szwecja docieramy delikatnie spóźnieni. Na miejscu czeka już na Nas cała ekipa rządna przygód i bliskiego kontaktu z przyrodą.
Czas więc zabrać kanapki, napoje, coś nieprzemakalnego i ruszyć w drogę.
Na brzeg rzeki, do miejscowości Nadarzyce docieramy autkiem, gdzie czeka już na Nas właściciel wypożyczalni sprzętu. Tam szybko rozdysponowuje między nas kajaki, wiosła i kapoki.....Wypływamy...
Spływ Piławą jest raczej bezpieczny i spokojny. Brak większych przeszkód tarasujących jej nurt.
Rzeka nie należy do najgłębszych. Zdarza się jednak, ze spływ fragmentami jest uciążliwy, bowiem o tej porze roku opada poziom wody, w wyniku czego zdarzają się odcinki gdzie trzeba zwiększyć siły. Naturalna roślinność rzeki, uciążliwie hamuje kajaki.
Ma to oczywiście też swoje plusy, można wówczas zrobić krótką przerwę i wygodnie ułożyć się w kajaku podziwiając piękne chwilami odłonięte tereny...pola, łąki, niewielkie wioski.
Mijają 2 godzinki, czas na dłuższy przystanek. Wszyscy wychodzimy z kajaków na pobliska polankę w środku niewielkiego lasu. Słychac znajomy "pstryk" otwieranych puszek, co niektórzy częstują papieroskiem...Atmosfera robi się naprawdę wspaniała. Nie ma jednak co się rozleniwiać.
Koniec biwaku. Wsiadamy wszyscy do kajaków...jest tak spokojnie i błogo.
Po drodze można oczywiście poznać wiele osób. Niczym na górskiej scieżce usłyszeć można powitania, pozdrowniea..są śmiechy i dobra zabwa. Pogoda delikatnie zaczyna się psuć, ale to w niczym nam nie przeszkadza, chwilowy sierpniowy kapuśniaczek, działa kojąco i dodaje pikanterii wyprawie. Do celu, tj na pole namiotowe, na którym pozostawialiśmy swoje samochody docieramy późnym popołudniem. Mamy więc dobry czas by rozbić namioty, wykąpać się i rozpocząć przygotowania do wieczornego grillowania. Wcześniej jeszcze zasycamy "pierwszy głód" pysznymi naleśnikami przygotowywanymi przez niezwykle uprzejma właścicielkę pola namiotowego, po czym chłopcy rozpoczynają znoszenie i rabanie drewienek do ogniska. Dalej, chyba nie trudno się domyślić... alkohol, muzyka i spiew...idealne zwieńczenie wieczoru.
Dzień drugi
Po porannej pobudce zauważamy, że na mojej nodze pojawiła się opuchlizna. Przyczyną okazuje się drzazga, wbita podczas przedzierania się w pierwszym dniu spływu na łączkę, przy której postanowiliśmy zacumować, gdy słońce pięknie paliło zza chmur.
Na szczęscie Krzyś szybko udziela mi pierwszej pomocy. Już zaczynamy schodzić do rzeki, gdy nagle okazuję się, że znajomi borykają się zamknięciem auta. Dzielny Krzys oczywiście podąża z pomocą, zaczyna wpychać paluszki tam gdzie nie powinien (pomiedzy drzwi a reszte samochodu) no i stalo się...
Co prawda nie pokazał, że go bolało, ale slad zostal po dzień dzisiejszy ;)
Myku, myk...kajaki przy moście już czekają. Czas rozpocząć drugą część wyprawy...Rzeka na tym odcinku jest już delikatnie
głębsza, jak również pojawia się coraz więcej przeszkód. Konary drzew, ogromne kłody, zatopione pnie...zaczyna robić się coraz ciekawiej.
Parę razy balansujemy na pozostałościach wielkich drzew, ale nie stanowi to dla Nas większego problemu.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których należy opuścić kajak, by go przenieść, ale to raczej stanowi powód do dobrej zabawy i gromkiego śmiechu, aniezeli zbędnej irytacji.
Tą część rzeki, na długim odcinku okalają głównie lasy i ciężko tu o dobre miejsce na postój. Brzegi są bardzo bagniste (i tu szczególnie przydaje się mężczyzna :p ), a sam spływ wydaje się wyjątkowo żmudny. Co ciekawe i woda nie jest już taka czysta. Płynąc jednak trzeba dalej.
W pewnym momencie przy tamie niezbędna jest paro-metrowa przenioska, ale i z tym nieźle dajemy sobie radę. Tutaj też zaczynają pojawiać się znaki prowadzące do naszego celu jakim jest tym razem Czechyń.
W końcowej części spływu rzeka staje się powolna i szeroka. Czyżby to był koniec naszego spływu...ostatni papieros, ostatnia egzystencjalna rozmowa... wpływamz na jezioro.
Przed nami pojawia się mostek, na którym widac już kilka osób z naszej grupy... Meta już coraz bliżej...Spływ dobiega końca...
Po dotarciu na brzeg okazuję się, ze cały czas mieliśmy gapowicza w naszym kajaku...malą, zieloną żabkę, która kumkała rozochocona ? i zimną, zapomnianą przez Nas butelkę napoju energetycznego, którą Krzyś przywiązal do kajaka by chłodziła się w tym wodnym strumieniu.
Kilka drobnych wskazówek
2 dni na pierwszy spływ kajakowy wystarczą by zorientować się czy damy radę na przyszłe, dalsze wyprawy;)
Spływ to nie żadne zawody, nie sprawdza się tu zasada "kto pierwszy ten lepszy", dlatego nie zachowujcie się jak na wyścigach (przydaje się tu odrobina rozsadku ze względu na kondycję), ale pamiętajcie, ze przybyliście tu także by wypocząc i nacieszyc się tymi pięknymi widokami.
Waro zabrac ze sobą nieprzemakalne worki ponieważ w takich warunkach łatwo
o zatopienie telefonu czy zamoczenie ubrań. Warto także mieć coś na przebranie
ponieważ nigdy nie widomo czy piękna pogoda nie zmieni się w ulewny deszcz a na rzece
trudno o schronienie. Należy również pamiętac o napojach i suchym prowiancie,
bo podczas spływu trudno o sklep, czy miejsce z cieplym obiadem.
Dopiero przy wsiach można trafić na banery reklamujące naleśniki, czy pierogi
(uwierzcie jednak, ze 5 knedli za niemałą sumę 13zł to troche za mało jak na caly dzien)
Ofertę na kajaki przygotowała kolezanka z pracy Krzysia, na miejscu okazalo się ze nie trudno znaleźć dobrą
wypoczyalnie na miejscu.
Jeśli chodzi o ofertę na kajaki, to szczególnie godną polecenia jest firma p.
Sławka Kmiecika www.splywajcie.pl.
Nie tylko obsługa jest nienaganna, ale w posiadaniu tej firmy jest bardzo wysokiej
klasy markowy sprzęt. I tak na przykład podstawą są tam wiosła aluminiowe z piórem
polietylenowym, jak i gumowane uchwyty z ogranicznikami, dzięki którym woda nie spływa na dłoń.
Ponad to warto zaznaczyć, że i ceny są dużo niższe od miejscowych firm konkurencyjnych.
Kajak Vista 35 zł, a za 1 km to i 1,5 zł. Do tego stali klienci otrzymuja jeden kajak gratis.
ponaddto istnieje możliwość wynajęcia inych akcesoriów jak chociażby worki wodoszczelne, które
w ekstremalnych przypadkach okazują się niezastapionym sposobem zabezpieczenia wartościowych rzeczy przed zamoczeniem.
Co prawda na miejscu jest sporo wyporzyczalni ale wyprawa w ciemno
nie zawsze warta jest ryzyka. To że ktoś posiada kajaki, nie zawsze znaczy,
że da się je wypożyczyć, a co gorsza może się okazać, ze zmuszeni będziemy płynąc jakimś trupem.
Warto więc skorzystać z usług sprawdzonej i poleconej wyporzyczalni.
Kontakt do p. Sławka Kmiecika:
Tel 668-260-240
www.splywajcie.pl
Dodano: 2009-10-24
|
|
|
|
| Komentarze (4)
|
|
|
|
|
|

Długi Weekend 2009
Środowisko przyrody ma swoje zasadnicze rytmy, którym też człowiek
podlega. Jest to rytm dnia i nocy - wysiłku życia i odpoczynku, ale też
jasności i ciemności, rozumu i ślepych namiętności ekstazy...
Dodano: 2010-07-20
Safari Zoo 2009
Ciepły słoneczny dzień, paliwo w baku zatankowane, koszyk piknikowy spakowany...wyruszyliśmy...tylko ja cały czas nie wiem gdzie?
Dodano: 2010-06-06
Closterkeller 2010
Ostatni weekend marca, pogoda nieciekawa, słońce jakby zniechęcone wszechobecną szarzyzną nie ma choty wyglądać zza chmur. Jednak my nie sugerujemy sie tym co na zewnatrz, nam wystarcza zapał i gorączka w sercach.
Dodano: 2010-05-04
Piwobranie 2009
"Piwo jest dowodem na to, że Bóg nas kocha i chce, byśmy byli szczęśliwi" Benjamin Franklin
Dodano: 2010-04-07 19:43
Czarna Góra 2009
Czarna Góra-nazwa znana chyba wszystkim miłośnikom sportów zimowych. Mała miejscowość położona w masywie Śnieżki, około 6 kilometrów od Stronia Śląskiego. Tam właśnie jedziemy...
Dodano: 2010-03-23 17:00
Drezno 2009
Drezno? Znajomi Krzyska. Koncert The Sisters of Mercy? Brzmi zachęcająco... Godz. 18h. Zjeżdżamy się do mieszkania Agaty...
Dodano: 2010-02-27 23:02
Park Linowy 2009
Ciepłe, słoneczne południe. Niedziela - dzień wolny, przeznaczony na słodkie lenistwo. Nie, to nie tak było :p
Dodano: 2010-02-01 20:45
Karpacz 2008
Spotkanie, rozmowa, ostatnie ustalenia (to już rodzaj Naszego rytuału), szybkie pakowanie, czas pędzić na pociąg....
Dodano: 2010-01-18 22:41
Biskupin 2009
Ta niewielka osada biskupińska jest najbardziej znanym w Europie Środkowej rezerwatem archeologicznym.
Dodano: 2009-11-29 18:00
Spływ Piławą 2009
Rzeka Piława - Nasz pierwszy wspólny spływ kajakowy.
Dodano: 2009-10-24 19:50
Castle Party 2009
Widzieliście kiedyś bladą kobiecą postać w ostrym, ciemnym makijażu, która snułaby się ulicami miasta
Dodano: 2009-09-26 16:00
Woodstock 2009
Woodstock, woodstock, woodstock ... to słowo rozbrzmiewało ostatnio coraz częściej wsród naszych znajomych
Dodano: 2009-08-07 14:00
|
|